09-10.01.2010 Muzyczna Noc na Bereśniku

Się działo... A zaczęło się od sobotniej, porannej "szklaneczki" na drogach i chodnikach w Tarnowie. Potem wg prognoz miało być jeszcze gorzej (marznące deszcze, śnieżyce, halny...) Na szczęście my jesteśmy tacy, że musimy wszystko sprawdzić osobiście. Ruszamy... Do New Sącza przyjeżdżamy z niewielkim opóźnieniem. Przesiadka do busika i jazda do Gabonia. Tutaj czeka na nas kilkucentymetrowa warstwa śniegu pokryta lodową glazurką. Po kilkudziesięciu minutach lód znika, śniegu z każdą chwilą mniej i robi się coraz cieplej. Jednym słowem inwersja. Momentami śnieg znika zupełnie, podobnie jak chmury (od czasu do czasu pojawia się nawet błękit). Po dwóch godzinach z gęstej mgły wyłania się schronisko na Prehybie. Jest też kilka centymetrów śniegu!!! Nie mamy żadnego problemu ze znalezieniem miejsc w jadalni, gdyż... nie ma w niej nikogo. Po godzince przed schroniskiem przyjmujemy do naszego oddziałowego grona Edytę, Ilonę, Piotrka i Michała. Kiedy wędrujemy grzbietem w stronę Dzwonkówki czujemy siłę halnego (w tym przypadku prognoza się sprawdza). Deszcz pojawia się dopiero przed Bacówką pod Bereśnikiem i będzie padał około 3 minuty. Wokół bacówki resztki śniegu i błoto. W środku tłumy, ale udaje się nam zająć trzy stoliki. Spędzimy przy nich sporo czasu, bo i zadań przed nami moc. Świętujemy urodziny Berni oraz Prezesa (niestety bez szanownego jubilata). W międzyczasie oglądamy slajdy, a potem rozpoczyna się "orkiestrowanie"... Dużo by pisać, lepiej zobaczcie galerię. Było gorąco (nawet bardzo), a za oknami lało jak z cebra. Niedzielne plany (Tylmanowa) wzięły w łeb, pojawił się wariant S. (Szczawnica)
Z kraju napływają do nas informacje o zimowym katakliźmie (paraliż komunikacyjny). My jednak bez żadnych przeszkód docieramy do Tarnowa. Jednak im bliżej domu jesteśmy, tym więcej śniegu widzimy za oknami autobusu. Co za czasy (!) - żeby zobaczyć zaspy, trzeba by pojechać do "stolicy". No, ale zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w górach. TO SIEMA !

Janusz Foszcz


09.01.2010 - Nasi nowi członkowie, choć od dawna już z nami, na Przehybie
(fot. Janusz Foszcz)

{rokbox title=|Poświąteczny spacer na Liwocz| title=|27.12.2009 - fot. Jerzy Zieliński|}images/stories/Teksty/liwocz01.jpg{/rokbox}

1 % DLA PTT

 

Współpraca

 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
 
 
 
 
 

RABATY DLA CZŁONKÓW

Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
 

Ultimate Facebook Like Box Slider