18.01.2014 "Tarnów-Wielki Rogacz 2014" - Etap II

Szlak zza krat czyli przygoda z bramą - Etap II.

Dzień wstał pochmurny i mglisty. W nocy padał deszcz i pozostawił po sobie duże kałuże wody. Z pogodą może być w najbliższych godzinach różnie, ale to nas nie zniechęca. Ostatecznie w gronie 8 osób wsiadamy na tarnowskim dworcu autobusowym do bojowo wyglądającego, ale dość leciwego busa i kierujemy się w stronę Tuchowa. Przy Starym Cmentarzu wsiada Galon i dalej jedziemy w docelowym 9-osobowym składzie.
Przejeżdżając przez Tuchów łapiemy kontakt telefoniczno-wzrokowy z Berni. W Jodłówce Tuchowskiej wysiadamy w miejscu, w którym przed tygodniem zakończyliśmy trasę I etapu. Krótką chwilę idziemy wzdłuż potoku Rostówka, po czym skręcamy w prawo. Szlak wiodący asfaltową drogą (co się niestety często na Pogórzu zdarza) wyprowadza nas na granicę Kołkówki do szosy biegnącej działem z Gromnika w stronę Rzepienników. Tymczasem sytuacja pogodowa zaczyna przybierać coraz lepszy obrót.


18.01.2014 - "Tarnów-Wielki Rogacz 2014" - Etap II - (fot. Janusz Foszcz)

W gęstej do niedawna warstwie chmur pojawiają się coraz większe kawałki błękitu, zaczyna świecić słońce. Jest cieplej niż przed tygodniem. My natomiast, będąc nieopodal przysiółka Księży Las widzimy już zabudowania Rzepienników, od zachodniej strony Strzyżewskiego, a od wschodu Biskupiego, do którego wkrótce schodzimy. Przechodzimy obok kościoła w Rzepienniku Biskupim - jednego z pierwszych polskich kościołów neogotyckich, wzniesionego w II połowie XIX wieku, po czym kierujemy się na zachód w stronę Ciężkowic. Wreszcie kończy się asfalt i można iść po normalnym szlaku, ale trwa to niestety krótko. Lekkie podejście przez las i wkrótce, mijając po lewej stronie miejsce straceń w 1942 roku Żydów zamieszkujących Pogórze, dochodzimy do Dąbrów. Schludny cmentarzyk i dwa pomniki upamiętniają tragiczne wydarzenia z 17 września 1944 roku. W wyniku donosu, w nierównej walce zginęło tutaj 18 żołnierzy plutonu "Regina II" Armii Krajowej. Gospodarz, który dopuścił się zdrady, wyjechał po wojnie na Ziemie Zachodnie i w okolicach Wrocławia "utrwalał" władzę ludową w szeregach Milicji Obywatelskiej. Na podstawie amnestii z 1953 uniknął kary (!).
Po krótkim postoju i małym posiłku idziemy dalej i wkrótce dochodzimy do szosy łączącej Rzepiennik Strzyżewski z Ciężkowicami.


18.01.2014 - "Tarnów-Wielki Rogacz 2014" - Etap II - (fot. Dariusz Polak)

Tutaj przystajemy przy cmentarzu wojskowym nr 141, niedawno odnowionym, na którym pochowani są żołnierze polegli podczas walk w ramach operacji gorlickiej w maju 1915 roku. Po chwili ruszamy w dalszą drogę. Centrum Ciężkowic zostaje po północnej stronie, my natomiast dochodzimy do rezerwatu Skamieniałe Miasto. W Jarze Wodospadu robimy pamiątkowe fotografie. Okazuje się, że to miejsce nie tylko dla mnie jest najbardziej urokliwym fragmentem Skamieniałego Miasta. Sprawnie mijamy kolejne skałki i szlakiem prowadzącym wzdłuż szosy osiągamy pierwsze zabudowania Ciężkowic. Zbliża się oczekiwany już przez wielu odpoczynek, zaplanowany w restauracji Relaks. Aby tam dotrzeć przechodzimy przez most na Białej, przekraczając w ten sposób umowną granicę pomiędzy Pogórzem Ciężkowickim, a Pogórzem Rożnowskim. Z mostu widać ławice ryb, więc z czystością Białej wcale nie jest tak źle, jak wielu sądzi. Po uzupełnieniu kalorii w Relaksie wkraczamy do Kąśnej Dolnej. Obok leniwie pracującego tartaku i wygrzewających się w słońcu kotów dochodzimy do dworu Paderewskiego. I tutaj spokojny przemarsz niebieskim szlakiem nabiera niespodziewanej dramaturgii. Napotykamy bowiem przeszkodę, ustanowioną w celu zniechęcenia turystów. Jest znak niebieski na słupie, a parę kroków dalej szeroka stalowa brama wjazdowa, uniemożliwiająca przejście. Brama jest sterowana elektronicznie, obok widać kamery monitoringu wizyjnego. Wygląda na to, że utopiono tu sporo kasy, zapewne w głównej mierze unijnej. Słowem jest bardzo miła, zachęcająca atmosfera. Brakuje jakiejkolwiek informacji dla turystów co zrobić, jeśli brama jest zamknięta (a zwykle jest).


18.01.2014 - "Tarnów-Wielki Rogacz 2014" - Etap II - (fot. Janusz Foszcz)

Po dłuższej dyskusji z zarządzającym obiektem i pokazie sprawności technicznej bramy zostajemy przepuszczeni przez teren parku okalającego dworek (tędy prowadzi szlak wyznakowany na drzewach!) i po kilku minutach opuszczamy to jakże gościnne miejsce.
Wkrótce w promieniach wcale nieźle przygrzewającego styczniowego słońca osiągamy kulminację Styrka i dochodzimy do wieży widokowej w Bruśniku, którą Gmina Ciężkowice wybudowała w 2013 roku. Wieża ma 23 m wysokości, a najwyższy taras widokowy znajduje się na poziomie 18 metrów. Widok z niego jest rozległy, a bliższe i dalsze okolice, w tym Maślana Góra, Chełm, Jaworze, Pasmo Łososińskie, Wał i Pasmo Brzanki pięknie prezentują się w słoneczne popołudnie. Mamy wrażenie, że to wiosna, a nie połowa stycznia. Po opuszczeniu wieży przemieszczamy się w kierunku centralnej części Bruśnika. Przechodzimy obok neoromańskiego kościoła w tej miejscowości, po czym po sforsowaniu kolejnego wzgórza kierujemy się grzbietową drogą ku widocznej z daleka na wzgórzu (504 m) dużej rozwidlonej lipie, zwanej przez okoliczną ludność zdrobniale "lipką", z kapliczką i stojącym obok krzyżem. Jak pisze Władysław Krygowski: "Spod lipki jeden z najpiękniejszych widoków Pogórza, z majaczącą w dali przy pogodzie sylwetką Tatr na pd. zach."


18.01.2014 - "Tarnów-Wielki Rogacz 2014" - Etap II - (fot. Janusz Foszcz)

Do "lipki" tym razem nie dochodzimy, ale kawałek przed nią osiągamy miejsce, z którego zbiega w prawo droga do nieodległej stąd Falkowej. Stąd właśnie rozpoczniemy przejście kolejnego, trzeciego etapu. Tymczasem szybko schodzimy do Falkowej i po paru minutach jesteśmy na przystanku, naprzeciwko remizy i sklepu. Na przyjazd busa oczekujemy 20 minut, co utwierdza nas w przekonaniu, że logistyka wycieczki była perfekcyjna. W chwili, gdy niektórzy zaczynają już snuć domysły, że w sobotnie styczniowe popołudnie w tak uczęszczane miejsce kursowy bus może jednak nie przyjechać, punktualnie nadjeżdża pojazd monopolisty konsorcjum trzech firm, obsługujących komunikację na okolicznych terenach. Do Ciężkowic podróżujemy wyłącznie we własnym gronie, co daje posmak jazdy oddziałowym busem. Później dosiada się parę osób. Parę minut po godzinie 16 jesteśmy w Tarnowie. A następny etap... niebawem.

Wiesław Izworski


18.01.2014 - "Tarnów-Wielki Rogacz 2014" - Etap II - (fot. Janusz Foszcz)

1 % DLA PTT

 

Współpraca

 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
 
 
 
 
 

RABATY DLA CZŁONKÓW

Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
 

Ultimate Facebook Like Box Slider