Regulamin Odznaki PTT „Szlak Tarnów – Wielki Rogacz”

Filtr
  • Rajd z Filipem w Beskidzie Wyspowym.

    1 lipca zapraszamy na Rajd z Filipem w Beskidzie Wyspowym. Tym razem zdobywać będziemy Mogielicę. Z racji na nabożeństwo pierwszej soboty rajd rozpocznie się o godz. 10 30. Koszt: 40 zł.

  • VIII Gimnazjalny Międzyszkolny Konkurs Wiedzy o Górach - Gorce

    W czwartek 9 czerwca 2016 roku w budynku Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli w Tarnowie odbyła się ósma edycja Gimnazjalnego Międzyszkolnego Konkursu Wiedzy o Górach. Konkurs tradycyjnie zorganizowany został przez nasz Oddział wspólnie ze Społecznym Gimnazjum Matematyczno-Przyrodniczym STO w Tarnowie. Honorowy patronat nad imprezą objęli podobnie jak w poprzednich latach: Roman Ciepiela - Prezydent Miasta Tarnowa oraz Józef Haduch - Prezes Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. W tym roku tematyka konkursu obejmowała Gorce. W szrankach stanęło dwudziestu uczestników. Osiemnaścioro z nich reprezentowało sześć zespołów. Zostały zgłoszone one przez tarnowskie gimnazja lub działające w nich szkolne koła turystyczne. Uczestnicy musieli zmierzyć się ze złożonym z trzydziestu dwóch pytań testem. Dotyczył on wszechstronnych zagadnień związanych z Gorcami. W arkuszu testowym nie zabrakło pytań z topografii, hydrologii, etnografii, historii regionu, ochrony przyrody oraz bezpieczeństwa w górach. Test został opracowany przez zespół przewodników beskidzkich. Pełnili oni również rolę konkursowego jury. Jego przewodniczącą była Teresa Dumańska, a w skład wchodzili ponadto: Bernadeta Kwaśna, Artur Marć oraz Janusz Foszcz.

  • 03.06.2015 VII Gimnazjalny Konkurs Wiedzy o Górach

    VII Gimnazjalny Międzyszkolny Konkurs Wiedzy o Górach - Podhale i Spisz.

    W środę 3 czerwca 2015 roku w budynku Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli w Tarnowie odbyła się siódma edycja Gimnazjalnego Międzyszkolnego Konkursu Wiedzy o Górach. Konkurs tradycyjnie organizowany jest przez nasz Oddział wspólnie ze Społecznym Gimnazjum Matematyczno-Przyrodniczym STO w Tarnowie. Honorowy patronat nad imprezą objęli jak zwykle: Prezydent Miasta Tarnowa oraz Prezes Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. W bieżącym roku tematyka konkursu obejmowała region Podhala oraz Spisza. O ile ta pierwsza kraina jest dość dobrze znana turystom, druga cały czas stanowi dla większości „terra incognita”. Być może był to powód mniejszej niż zwykle frekwencji. Do konkursu przystąpiło bowiem sześć zespołów reprezentujących tarnowskie gimnazja lub działające w nich szkolne koła turystyczne. Uczestnicy musieli zmierzyć się z trudnym, złożonym z trzydziestu pięciu pytań testem.


    03.06.2015 - VII Gimnazjalny Konkurs Wiedzy o Górach - (fot. Artur Marć)

    Został on opracowany przez zespół przewodników beskidzkich, pełniący jednocześnie rolę jury konkursu. Przewodniczącą zespołu była Teresa Dumańska, a w jego skład wchodzili ponadto: Bernadeta Kwaśna, Artur Marć oraz Janusz Foszcz.
    W czasie sześćdziesięciu minut uczestnicy musieli wykazać się wiedzą dotyczącą topografii, hydrologii, etnografii i historii Podhala i Spisza. W teście nie zabrakło również pytań związanych z ochroną przyrody i bezpieczeństwem w górach. Zużyte podczas pracy umysłowej kalorie tradycyjnie można było uzupełnić posilając się wafelkami i sokiem owocowym. Po upływie regulaminowego czasu zawodnicy opuścili salę, a do pracy przystąpiło jury. Po sprawdzeniu wszystkich prac okazało się, że w kategorii indywidualnej całe podium przypadło gimnazjalistom reprezentującym Szkolne Koło PTT Nr 1 im. Jana Pawła II w Tarnowie. Zwycięzcą okazał się Patryk Gruszowski.


    03.06.2015 - VII Gimnazjalny Konkurs Wiedzy o Górach - (fot. Artur Marć)

    Wyprzedził on Weronikę Plebańczyk oraz Gabrielę Adach. Na czwartym miejscu uplasowali się ex aequo Krzysztof Jamroch reprezentujący KT „Perć” z Tarnowa oraz Jakub Kotecki z SGM-P STO w Tarnowie. W kategorii drużynowej bezkonkurencyjna okazała się ekipa indywidualnych zwycięzców czyli SK PTT Nr 1 im. Jana Pawła II w Tarnowie. Drugie miejsce zajął zespół KT „Perć” z Tarnowa, a trzecie żeńska drużyna z Ogólnokształcącej Szkoły Sztuk Pięknych w Tarnowie. Obecność wśród zwycięzców drużyn reprezentujących koła turystyczne jeszcze raz potwierdza starą zasadę mówiącą o najlepszym poznawaniu gór. Poznawaniu… własnymi nogami.
    Laureaci otrzymali pamiątkowe dyplomy oraz nagrody rzeczowe związane z turystyką górską. Zostały one ufundowane przez Polskie Towarzystwo Tatrzańskie, Urząd Miasta Tarnowa, firmę HiMountain, wydawnictwa Rewasz i WiT oraz redakcję Magazynu Turystyki Górskiej „npm”.
    Przyszłoroczna edycja konkursu poświęcona będzie Gorcom.

    Janusz Foszcz


    03.06.2015 - VII Gimnazjalny Konkurs Wiedzy o Górach - (fot. Artur Marć)

  • 07.06.2014 Posiedzenie ZG i Zjazd Delegatów w Kozach

    Posiedzenie ZG i Zjazd Delegatów PTT w Kozach.

    7 czerwca 2014 roku członkowie Zarządu Głównego wraz z Delegatami zostali zaproszeni do Pałacu Czeczów w Kozach na Zjazd Delegatów Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. O godz. 10:00 swoje III Posiedzenie rozpoczął Zarząd Główny IX Kadencji. Porządek obrad został zatwierdzony przez zgromadzonych i mogliśmy przejść do omawiania następujących po sobie punktów. Jednym z nich było zatwierdzenie sprawozdań i protokołów z ubiegłego roku. Nastąpiły również zmiany w składzie Zarządu, przyjęto rezygnację dotychczasowego sekretarza Mariusza Ryńcy, a w jego miejsce powołano Natalię Zacharewicz z Koła PTT w Balicach. Zarekomendowano również do objęcia funkcji skarbnika Joannę Gąsiorek z Oddziału w Chrzanowie (kandydaturę tę Delegaci PTT przyjęli na późniejszym Zjeździe). Dyskusje i propozycje zostały podjęte podczas ostatniego punktu zebrania - wolnych wniosków. Po krótkiej przerwie po obradach Zarządu, rozpoczął się Zjazd Delegatów. Przybyło 47 osób, w tym z Tarnowa Kinga Buras, Jerzy Zieliński, Janusz Foszcz, Andrzej Piątek i Marek Trojan.


    07.06.2014 - Posiedzenie ZG i Zjazd Delegatów PTT w Kozach - (fot. Jerzy Zieliński)

    Zostały przedstawione sprawozdania i protokoły, również podjęto dyskusje na temat organizacji kursów przewodnickich. Podczas wolnych wniosków, zostały poruszone ważne tematy i propozycje. Po zakończeniu obrad, udaliśmy się na plac przed Pałac, na którym został zorganizowany finał akcji „Sprzątamy Beskidy z PTT 2014”. Wiele grup dzieci i młodzieży przybyło na plac z workami śmieci, zebranymi na szlakach w sobotni poranek. Zostały wręczone puchary i dyplomy dla pomysłodawców, jak i realizatorów tego projektu. Nagrody wręczał radny Sejmiku Województwa Śląskiego Przemysław Koperski. Po oficjalnej części, zostały zorganizowane różne konkurencje i konkursy dla dzieci biorących udział w akcji sprzątania. Tarnowscy Delegaci Andrzej, Janusz i Marek swoim zwyczajem, wykorzystali pogodę i bliskość szlaków, udając się na Hrobaczą Łąkę.
    Ogromne podziękowania składam na ręce koleżanek z Koła w Kozach, które przygotowały prawdziwą ucztę kulinarną. Wśród wypieków i smakołyków nikt nie przeszedł obojętnie. Kawa w tak gościnnej atmosferze smakowała wybornie, a koleżanki zadbały o każdego z przybyłych gości. Dziękujemy.

    Kinga Buras


    07.06.2014 - Posiedzenie ZG i Zjazd Delegatów PTT w Kozach - (fot. Marcin Kolonko)

  • 04.06.2014 Prelekcja "Na andyjskich ścieżkach"

    Na andyjskich ścieżkach...

    Pierwszy raz w trakcie naszych comiesięcznych slajdowisk mieliśmy okazję gościć w Ameryce Południowej. Barbara i Jan Sznajderowie, sympatyczne małżeństwo z Tarnowa, zabrali nas na wędrówkę po Andach, zwieńczoną zdobyciem najwyższego szczytu tych gór czyli Aconcaguy.
    Ale zanim powędrowaliśmy górskimi ścieżkami mieliśmy okazję poznać nieco Argentyny, kraju który kojarzy się nam z futbolem i tangiem. Akurat tańca i sportu na zdjęciach nie zobaczyliśmy, lecz mogliśmy oglądać kraj pełen kontrastów. Począwszy od „europejskiej” metropolii Buenos Aires, przez dziką pampę, aż po niebotyczne wierzchołki Andów. Trudno żeby było inaczej, biorąc pod uwagę, że powierzchnia Argentyny jest blisko dziesięć razy większa niż powierzchnia Polski. To niewątpliwie kraj ze wszech miar godny poznania.
    Dla nas zgromadzonych w salce przy klasztorze Filipinów oczywiście ważniejsze niż uroki krajoznawcze były góry. A te w Argentynie zachwycają. Ciągnące się z północy na południe kraju Andy są swego rodzaju „górskim kręgosłupem” kraju. Basia i Janek szczegółowo i z pasją opowiadali o kolejnych etapach swojej wędrówki, która zaczęła się na krakowskich Balicach.


    04.06.2014 - Prelekcja "Na andyjskich ścieżkach"- (fot. Artur Marć)

    Po długim locie przyszła kolej na zmianę środka transportu i poznawania argentyńskiego interioru z okien autobusu. I wreszcie pożegnanie z cywilizacją, przynajmniej w wydaniu samochodowym. Teraz już na nogach mieli okazję dotrzeć do... Las Vegas. Oczywiście nie była to amerykańska świątynia hazardu tylko łąka na której spędzili noc powyżej Vallecitos. A potem już Plaza de Mulas, czyli jedna z największych baz wysokogórskich na świecie, położona na wysokości ok. 4300 m n.p.m.
    Choć Aconcagua to jeden z łatwiejszych do zdobycia szczytów o tej wysokości (6962 m n.p.m.) to jednak ta łatwość odnosi się do sytuacji dobrych warunków pogodowych. A te po przybyciu tarnowian do bazy Plaza de Mulas nie były zachwycające. Na szczęście plany górskie zostały zrealizowane w stu procentach. Po spędzeniu nocy w obozie Collera, drogą wiodącą przez kuluar Canaleta la Cueva, po południu 9 lutego 2012 r. Basia i Jan stanęli na najwyższym szczycie Ameryki Południowej. Jak się okazało, spotkali też członków innej polskiej wyprawy, zaś za kolejny „nasz akcent w Andach” można uznać położony pod wierzchołkiem Aconcaguy Lodowiec Polaków.
    Po powrocie do bazy był czas oczywiście na świętowanie sukcesu. Zamiast szampana, raczej trudno dostępnego na tych wysokościach, odbywało się to przy kubku yerby mate, narodowego specjału Argentyny. Tym samym górskie dzieło zostało zwieńczone. Nasi bohaterowie wrócili do kraju zabierając wspomnienia i zdjęcia z wędrówki. Niewątpliwie zostanie ona długo w pamięci Basi i Jana. Dzięki wspaniałym slajdom i opowieściom zapewne także i w naszej...

    Artur Marć


    04.06.2014 - Prelekcja "Na andyjskich ścieżkach"- (fot. Artur Marć)

  • 31.05-01.06.2014 Dwa dni w Słowackim Raju

    Dwa dni w Raju, czyli o tym, że cierpliwość bywa wynagradzana...

    Nie można powiedzieć by ta wycieczka zaczęła się zbyt dobrze. Podjeżdżając pod górkę przed Piotrkowicami zaczęliśmy zbiorową obserwację wskazówki licznika w naszym busie. Ta bowiem utknęła na miejscu wskazującym 40 km/h i pomimo naszych zaklęć i modlitw nie chciała drgnąć do góry. Ci, którzy w szkole nie chodzili na wagary zaczęli szybko dzielić prędkość przez czas i dystans. Wyniki nie napawały optymizmem i wskazywały, że w Słowackim Raju znajdziemy się bliżej południa niż poranka. Perspektywa zbyt krótkiej wędrówki powodowała, iż niektórzy głośno zaczęli artykułować swoje niezadowolenie i dodawać animuszu naszemu kierowcy. Ten jednak był żywą ilustracją hasła „siła spokoju” i nie zważając na nic, prędkością jednostajną zmierzał ku południowym rubieżom naszego kraju, by minąwszy Beskid Sądecki obrać kurs na słowackie Podtatrze. Dlaczego właśnie tam? Długo by wyliczać wszystkie atrakcje tej krainy. Oprócz, co oczywiste, tatrzańskich szczytów północna Słowacja ma do zaoferowania miejsce ze wszech miar niezwykłe - krainę wapiennych skał poprzecinaną głębokimi wąwozami z licznymi wodospadami. Słowacki Raj, bo o nim właśnie mowa, był celem naszej kolejnej górskiej peregrynacji odbywającej się pod hasłem „Maj w Raju albo Raj w Maju”. Oczywiście część z nas miała już okazję, czasem wielokrotnie, poznać uroki Słowackiego Raju. Dla innych zaś była to pierwsza wizyta w tym rejonie Spisza.


    31.05-01.06.2014 - "Dwa dni w Słowackim Raju"- (fot. Artur Marć)

    Gdzieś za Starą Lubownią przywitaliśmy się z Tatrami. Słowackie kolosy - Gerlach, Sławkowski i Lodowy kryły się w chmurach, niechętnie odkrywając swe oblicze. W Kieżmarku zjechaliśmy z drogi prowadzącej do Popradu, kierując się na Vrbov. Tutaj zrobiliśmy pętelkę po słowackim blokowisku i odnalazłszy właściwą drogę pomknęliśmy (to może określenie trochę na wyrost) ku miejscowości Cingov. Termalne baseny we Vrbowie wyglądały zachęcająco, ale nie czas tym razem na wodny relaks.
    W Cingovie, jednym z dwóch głównych ośrodków turystycznych północnej części Słowackiego Raju zameldowaliśmy się przed godziną dziesiątą rano. Krótko rozprostowujemy zastane nogi. Przed nami pierwszy punkt licznych rajskich atrakcji czyli Tomaszowski Widok. Na początek małe rozczarowanie, bowiem Raj wita nas asfaltową alejką i zamkniętą na głucho „bazą gastronomiczną” przy wylocie Przełomu Hornadu. Na szczęście smętne widoki kończą się gdy wkraczamy w las. Krótkie podejście i pierwsze spojrzenia na Dolinę Hornadu. Gdzieś zza chmur nieśmiało przebija słońce. Między drzewami pojawiają się pierwsze, pieczołowicie utrwalane za pomocą aparatów fotograficznych, panoramy wzgórz Raju. Dość niespodziewanie za zakrętem szlaku pojawia się skalna półka. Podejście do jej krawędzi powoduje przyspieszone bicie serca. Nie bez powodu, bowiem dno Doliny znajduje się kilkaset metrów poniżej.


    31.05-01.06.2014 - "Dwa dni w Słowackim Raju"- (fot. Artur Marć)

    Jesteśmy na Tomaszowskim Widoku, miejscu, które oprócz wąwozów i wodospadów jest turystyczną „wizytówką” Parku Narodowego Słowacki Raj. Czas teraz na zdjęcia z flagą oddziałową. Na twarzy pojawiają się uśmiechy. Warto było cierpliwie znosić nieco ponadplanową jazdę busem.
    W zdecydowanie lepszych nastrojach zbiegamy zakosami leśnej ścieżki do Doliny Hornadu. Pora teraz na kolejną atrakcję czyli żelazne mostki, łańcuchy i tzw. stupaczki (metalowe platformy) którymi wędrujemy wzdłuż Przełomu Hornadu. Szkoda tylko, że po obfitych opadach woda w Hornadzie ma kolor kawy z mlekiem. Ale nic to Baśka, by zacytować autora Trylogii. Raz po raz zmieniamy brzeg rzeki. Jesteśmy co chwilę na mostku, na platformach i na drabinach. Mijamy grupę angielskich turystów. Jak widać sława Raju dotarła nawet na Wyspy Brytyjskie.
    Przy wejściu do Klasztorskiej Rokliny (wąwozu) zmieniamy kierunek marszu i na chwilę żegnamy się z Hornadem. Jesteśmy w pierwszym wąwozie, który mamy poznać. Szlak prowadzi korytem strumienia. Znów jesteśmy przy „żelastwie”. Tym razem to drabina, którą trzeba się wyspinać wzdłuż wodospadu. Kolejne emocje i okrzyki zachwytu. Większość z nas nigdy nie miała okazji wspinać się po tak długiej drabinie. Roklina, którą zmierzamy na Klasztorisko w górnej części jest zatarasowana pniem drzewa.


    31.05-01.06.2014 - "Dwa dni w Słowackim Raju"- (fot. Artur Marć)

    Obok, na rosnącym drzewie, ktoś farbą namalował literę „z”. Znaczy się „zatvorene” (zamknięte). Niestety nie wiadomo tylko czy szlak jest zamknięty, czy też ścieżka umożliwiająca obejście zatarasowanego zwężenia wąwozu. Wybieramy wariant „ścieżkowy”, który po przejściu kilkuset metrów łączy się z szutrową drogą na Klasztorisko.
    Trudno jednoznacznie określić Klasztorisko. Nazwa pochodzi od znajdujących się tu ruin klasztoru Kartuzów. To rodzaj rozległej polany, płaskowyżu, na której krzyżują się szlaki turystyczne północnej części Słowackiego Raju. Urody temu miejscu niewątpliwie nie przydają opuszczone domki kampingowe. Prócz tego restauracja i kilka nieco nowszych daczy.
    Ale te minusy nie przysłaniają nam oczywiście plusów. A plusem tego miejsca jest oczywiście widok na Tatry i kotlinę podtatrzańską. Bliżej nas, przed Tatrami rozciąga się wał Kozich Grzbietów, zaliczanych do innej wartej poznania słowackiej krainy górskiej, czyli Niżnych Tatr.
    Pora też nieco zmniejszyć ciężar plecaków. Wyciągamy kanapki i coś na trawienie. Niektórzy wykorzystują przerwę na drzemkę, inni obchodzą ruiny klasztoru. Tylko Leszek wyraźnie się niecierpliwi. Chciałby już mieć za sobą obrzęd pasowania na członka PTT. Trochę otuchy w jego serce wlewa brak kijów trekkingowych, którymi z reguły „świeżak” dostaje po grzbiecie. Ale tak łatwo nie będzie. Niektórzy sięgają bowiem po... deski, leżące opodal sterty kamieni.


    31.05-01.06.2014 - "Dwa dni w Słowackim Raju"- (fot. Artur Marć)

    Trochę bólu i po chwili Foszcz Foszczowi wręcza zieloną książeczkę. Gratulacje od Prezesa i najdłużej terminujący w PTT Tarnów jest już pełnoprawnym członkiem Towarzystwa spod znaku górskiej kozicy.
    Wracamy na szlak. Przed nami druga część Przełomu Hornadu. I powtórka z rozrywki czyli łańcuchy, drabiny i stupaczki. Pokrzepieni kanapkami lepiej radzimy sobie z żelastwem. Za kolejnym meandrem Hornadu prześwituje błękit nieba. To znak, że nasza dzisiejsza wędrówka zmierza ku końcowi. Ostatni mostek i przed Podlesokiem odpoczywamy na łące. Jest błękit i są widoki sielsko-anielskie...
    Dalsza część soboty to zakwaterowanie, ablucje, z którymi bywał problem z przyczyn obiektywnych oraz posiłek w restauracji, z kulminacją w postaci dyskusji o przewadze urody brunetek nad blondynkami (jak chcieli jedni) bądź blondynek nad brunetkami (jak chcieli inni). Rozmowa przypominająca dywagacje nieodżałowanego Jana Stanisławskiego o przewadze Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkanocnymi kończy się patem.
    Niedziela to kolejny dzień rajskich atrakcji. Zachmurzone niebo nie wróży dobrej pogody. Przed nami dwie rokliny - Sucha Bela, najpopularniejszy wąwóz Słowackiego Raju i Wielki Kysel, leżący w sercu tego parku narodowego.
    Wychodząc z Podlesoka zaczynamy wędrówkę rokliną Sucha Bela. To druga po Roklinie Klasztoriskiej, którą poznajemy na tym wyjeździe. Klasyk napisałby o niej, że Sucha Bela jest taka sama jak Klasztoriska tylko... bardziej.


    31.05-01.06.2014 - "Dwa dni w Słowackim Raju"- (fot. Artur Marć)

    A zatem jest dłuższa, wysokości do pokonania ma większe, dłuższe drabiny i liczniejsze wodospady. Pokonując kolejne szczeble czujemy się jak w przysłowiowym małpim gaju. Choć z rzadka docierają tu promienie słoneczne mamy okazję się spocić. Z pomocą drabin wspinamy się kolejno na wodospady: Misovy, Okienkovy i Korytovy. To najpopularniejsza część Słowackiego Raju, zatem i turystów sporo. Spotykamy także rodaków.
    Na skrzyżowaniu szlaków zwieramy szyki i chwilę odpoczywamy. Część naszej grupy ma wystarczająco wrażeń i decyduje się zejść do Podlesoka. Jeszcze kilka osób pod dowództwem Iwony chce ponownie odwiedzić Klasztorisko. Ale najliczniejsza grupa kieruje się ku roklinie Wielki Kysel. Ci, co skrócili swoją wizytę w Raju niech żałują. Najpierw poznajemy wodospad Obrovsky. Gdyby wtedy zrobić głosowanie, to jestem pewien, że wodospad ten wygrałby jednogłośnie plebiscyt na najpiękniejsze miejsce w Raju według członków PTT Tarnów. Wprawdzie cały Raj jest piękny (jak to przecież Raj), ale niektóre miejsca są piękne bardziej.
    Po Suchej Beli czas na małe deja vu w wąwozie Wielki Kysel. Znów drabiny i wodospady. Ale nikt nie narzeka. Wprost przeciwnie każdy chyba chciałby więcej.
    Wczesnym popołudniem nasza przygoda z Rajem dobiega końca. Schodzimy do Podlesoka, myśląc o tym kiedy znów tu wrócimy. W znajomej już restauracji dołączamy do czekających na nas kolegów i koleżanek. Czas wracać z Raju do nie zawsze wesołej rzeczywistości...

    Artur Marć


    31.05-01.06.2014 - "Dwa dni w Słowackim Raju"- (fot. Artur Marć)

  • "Co słychać?" - Nr 6 (282) / 2014

    Czerwcowy numer "Co słychać?" o objętości 12 stron zdominowany jest przez tematykę związaną z tarnowskim oddziałem PTT, który obchodził niedawno 90-lecie powstania.
    Już na pierwszej stronie publikujemy relację Szymona Barona z XXIX Ogólnopolskiego Spotkania Oddziałów PTT na Turbaczu, które połączone były z obchodami jubileuszu Oddziału PTT w Tarnowie. W numerze znajdziemy także opracowaną przez Janusza Foszcza skróconą historię tarnowskiego PTT oraz w ramach wywiadów z prezesami Oddziałów - rozmowę Kingi Buras z Markiem Trojanem, prezesem tegoż Oddziału.
    Wśród wieści z działalności ZG PTT i Oddziałów możemy przeczytać o ostatnim posiedzeniu Prezydium ZG PTT, odsłonięciu tablicy poświęconej Ryszardowi Patykowi na Cmentarzu Ofiar Gór pod Osterwą, tomiku poezji Janusza Eksnera oraz konkursie wiedzy o górach dla uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, który zorganizował Oddział PTT w Ostrowcu Świętokrzyskim. Ciekawostką jest pierwsza na naszych łamach relacja opolskiego Koła PTT "Sabałowy Klan" z wyjazdu w Karkonosze. Tę część numeru uzupełniają relacje z akcji "Sprzątamy Beskidy z PTT 2014", której organizatorem jest Oddział PTT w Bielsku-Białej.
    Numer uzupełniają artykuł Niny Mikołajczyk o sosnach ościstych oraz dwa zaproszenia - na czerwcowy Zjazd Delegatów, który odbędzie się 7 czerwca br. w Kozach oraz obchody 25 rocznicy Oddziału PTT w Opolu.

    Życzymy przyjemnej lektury! (pobierz -> 0,94 MB)

  • 28.05.2014 VI Gimnazjalny Konkurs Wiedzy o Górach - Beskid Śląski i Beskid Mały

    VI Gimnazjalny Konkurs Wiedzy o Górach - Beskid Śląski i Beskid Mały.

    W czwartek 28 maja 2014 roku w budynku Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli w Tarnowie odbyła się szósta edycja Gimnazjalnego Międzyszkolnego Konkursu Wiedzy o Górach. Konkurs, którego początki sięgają 2009 roku, tradycyjnie organizowany jest przez nasz Oddział wspólnie ze Społecznym Gimnazjum Matematyczno-Przyrodniczym STO w Tarnowie. Honorowy patronat nad imprezą objęli, podobnie jak w poprzednich edycjach: Prezydent Miasta Tarnowa oraz Prezes Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. W bieżącym roku tematyka konkursu obejmowała po raz pierwszy dwa pasma górskie: Beskid Śląski i Beskid Mały. Chęć zmierzenia się z rywalami zgłosiło siedem zespołów reprezentujących tarnowskie gimnazja lub działające w nich szkolne koła turystyczne. Uczestnicy konkursu musieli zmierzyć się z trudnym, złożonym z czterdziestu pięciu pytań testem. Został on opracowany przez czteroosobowy zespół przewodników beskidzkich. Zespół ten pełnił jednocześnie rolę jury konkursu. Przewodniczyła mu Teresa Dumańska.


    28.05.2014 - VI Gimnazjalny Konkurs Wiedzy o Górach - (fot. Artur Marć)

    W czasie sześćdziesięciu minut uczestnicy musieli wykazać się wiedzą dotyczącą topografii, hydrologii, etnografii i historii Beskidu Śląskiego i Małego. W teście nie zabrakło też pytań związanych z ochroną środowiska i bezpieczeństwem w górach. Zużyte podczas pracy umysłowej kalorie tradycyjnie można było uzupełnić posilając się drożdżówkami i sokiem owocowym. Po upływie regulaminowego czasu zawodnicy opuścili salę, a do pracy przystąpiło jury. Po raz pierwszy w historii, aby wyłonić zwycięzcę konieczne okazało się przeprowadzenie dogrywki. Po sprawdzeniu wszystkich prac okazało się bowiem, że dwoje uczestników uzyskało identyczny, najwyższy wynik. W wyniku ustnej dogrywki zwycięstwo przypadło Irenie Kinzerskiej reprezentującej SK PTT Nr 1 im. Jana Pawła II w Tarnowie. Wyprzedziła ona dwoje członków własnej drużyny: Maksymiliana Truchana oraz Gabrielę Adach. Warto zauważyć, że przed rokiem Maksymilian zajął w naszym konkursie drugie, a Irena trzecie miejsce. W obecnej edycji czwarte miejsce zajęła Aleksandra Foszcz, piąte Daniel Grobecki (obydwoje z KT "Perć" z Tarnowa) zaś szóste Sara Tütuncü z Gimnazjum Nr 9 w Tarnowie.


    28.05.2014 - VI Gimnazjalny Konkurs Wiedzy o Górach - (fot. Artur Marć)

    W kategorii drużynowej podium okazało się być identyczne, jak w zeszłym roku. Bezkonkurencyjna okazała się ekipa indywidualnych zwycięzców czyli SK PTT Nr 1 im. Jana Pawła II w Tarnowie. W pokonanym polu zostawiła zespół reprezentujący KT "Perć" oraz drużynę współorganizatora czyli SGMP STO z Tarnowa. Obecność wśród zwycięzców drużyn reprezentujących koła turystyczne jeszcze raz potwierdza starą zasadę mówiącą o najlepszym poznawaniu gór. Poznawaniu… własnymi nogami.
    Laureaci otrzymali pamiątkowe dyplomy oraz nagrody rzeczowe związane z turystyką górską. Zostały one ufundowane przez Polskie Towarzystwo Tatrzańskie, Urząd Miasta Tarnowa, firmę HiMountain, wydawnictwa Rewasz i WiT oraz redakcję Magazynu Turystyki Górskiej "npm". Dodatkowo wszyscy uczestnicy otrzymali materiały edukacyjne przekazane przez Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Śląskiego oraz władze samorządowe: Andrychowa, Bielska-Białej, Szczyrku, Wadowic i Wisły.

    Janusz Foszcz


    28.05.2014 - VI Gimnazjalny Konkurs Wiedzy o Górach - (fot. Artur Marć)

  • Zmiana w zarządzie oddziału

    Zmiana w zarządzie oddziału.

    W środę 26.06.2013 na posiedzeniu zarządu, nasza koleżanka Kinga Buras, została wybrana na członka tegoż  zarządu. Cieszymy się z tego wyboru, a Kindze serdecznie gratulujemy i życzymy owocnej pracy

    Zarząd Oddziału


  • "Nepal... Gdzie góry dotykają nieba" - Spotkanie z ks. A.Nowakiem

                      .                .                                               .        .      . .                          .                             .                         


  • Apel o udział w "Największym Sprzątaniu Tatr"


    Akcja sprzątania całych Tatr połączona z nagłośnieniem problemu zaśmiecania gór odbędzie się w ostatni weekend czerwca 2012 roku. Akcja, której organizatorem jest Klub Podróżników Śródziemie z Krakowa, dla Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego jest zbieżna z realizacją Roku Ochrony Przyrody i dlatego już w styczniu zgłosiliśmy jako organizacja swój akces.
    Do rozpoczęcia akcji pozostało zaledwie kilkanaście dni, a obserwując zapisy na poszczególne szczyty i doliny widać, że zgłoszeń przybywa. Na dzień dzisiejszy, spośród oddziałów PTT większe grupy zgłosił tylko Oddział PTT w Bielsku-Białej i Oddział PTT w Krakowie.
    Gorąco zachęcamy do udziału w akcji również pozostałe oddziały.
    Aby dowiedzieć się szczegółów i zarejestrować udział w akcji należy wejść na stronę www.czystetatry.pl – do spotkania na tatrzańskich szlakach 30 czerwca 2012 roku.

    Zarząd Główny PTT

  • Pokaz slajdów oraz prezentacja sprzętu outdoorowego

    W najbliższą środę tj. 20 czerwca 2012 r. o godz. 18:00 w trakcie naszego ostatniego spotkania przed wakacjami, będziemy mieli przyjemność gościć u nas pasjonatów dalekich wypraw, a zarazem ekspertów ze sklepu MOKO mieszczącego się w Krakowie przy ul. Zyblikiewicza 2, znających się na sprzęcie potrzebnym do uprawiania turystyki górskiej w całym jej zakresie.

    Tego dnia czekają nas dwie atrakcje:

    - pokaz zdjęć z wyprawy Szymona Kowalczyka na Czarny Ląd zatytułowany: "Uganda i Sudan Południowy - Na Ścieżkach Bożej Armii Oporu" oraz
    - prezentacja technicznej odzieży zewnętrznej należącej do grupy "lite & fast" (lekko i szybko)... bo przecież wszyscy lubimy chodzić z mniejszym obciążeniem i szybciej docierać jak najwyżej.

    Serdecznie zapraszamy !!!

  • 28.05.2011 Szkolenie w Gorczańskim Parku Narodowym

    W sobotni poranek 28 maja wybraliśmy się na naszą kolejną, choć tym razem nieco nietypową wycieczkę... Pierwotnie miał to być wyjazd naszych przewodników na szkolenie organizowane przez GPN na "parkową licencję", ale gdy się okazało, że mogą w nim również uczestniczyć i inni "wolni słuchacze" z zaplanowanego wyjazdu dla kilku osób, zrobił się niemal pełny busik... Czyli okazało się, że nie tylko "chodzenie" nas interesuje, ale czasem też coś chętnie posłuchamy... w końcu "chodzić po górach i nic nie wiedzieć jest smutno", a temat szkolenia był bardzo ciekawy "Historia Gorców"Szkolenie


    28.05.2011 - Przed Gajówką Mikołaja - (fot. Kazimierz Remian)

    Po krótkim nabożeństwie w kościele, wyruszamy na Drogę Krzyżową. Jej stacje rozmieszczone są wzdłuż niebieskiego szlaku na Mogielicę. Od tego roku oznaczone są one wspaniałymi małymi kapliczkami. W skupieniu i ciszy, idąc za Krzyżem, zdobywamy wysokość. W tym dniu panoramy schodzą na dalszy plan. To nie jest zwykła górska wycieczka, których każdego roku odbywamy kilkadziesiąt. Modlimy się wspólnie...


    28.05.2011 - Zwiedzanie Gajówki Mikołaja - (fot. Jerzy Zieliński)

    O wielkopostną oprawę muzyczną dba Karol (dla wtajemniczonych Syn Szefa). Po trzech godzinach docieramy na szczyt. Ksiądz Marek udziela wszystkim błogosławieństwa. Po zakończeniu tradycyjnie przenosimy się na podszczytową polanę w okolice papieskiego Krzyża. Krótki odpoczynek połączony z postnym posiłkiem i podziwianiem gorczańskich panoram. W oddali majaczą Tatry. Po chwili nasza tarnowska ekipa dzieli się na dwie części. Młodzież z naszego Szkolnego Koła PTT Nr 1 schodzi na Przełęcz Chyszówki, reszta  jak zwykle wędruje przez Krzystonów do Półrzeczek. Pogoda w dalszym ciągu jest wspaniała, więc droga powrotna do Tarnowa mija szybko. Kolejny wielkopiątkowy wyjazd przechodzi do historii.


    28.05.2011 - Szkolenie w Gorczańskim Parku Narodowym - (fot. Jerzy Zieliński)

  • Mamy Nowego Przewodnika

    Monika ZwireckaNo i mamy kolejnego Przewodnika w naszym gronie!

    W ostatnich dniach nasza oddziałowa koleżanka Monika Zwirecka przebrnęła przez tradycyjnie już niełatwy egzamin państwowy, który oczywiście pozytywnie zaliczyła.
    Warto zaznaczyć, że nasz popularny "zwir" bardzo ciężko zapracował na swoją "blaszkę" odbywając wymagający kurs przewodnicki w SKPG w Krakowie, ale dzięki temu (jak to mówią) zapewne egzamin był już tylko formalnością ;-)

    Monia bardzo się cieszymy i życzymy wyłącznie udanych i bezpiecznych wycieczek, które będziesz już niebawem sama prowadzić ;-)

  • 11/12.06.2009 Wschód Słońca na Wysokiej

    W ubiegłym roku narodził się pomysł, by w czerwcu wybierać się na powitanie nowego dzionka gdzieś... parę metrównad poziom morza. Wtedy była to Babia Góra - tym razem wybór padł na Wysoką (oczywiście tą w Małych Pieninach). W czwartkową noc z 11/12 czerwca, 30-sto osobowa grupa członków i sympatyków PTT wyruszyła z Tarnowa do Jaworek...
    O godz. 130 (już w piątek) rozpoczęliśmy podejście w stronę Durbaszki. Drogę oświetlały nam czołówki, gdyż "łysy" tej nocy spał sobie smacznie za chmurami. Kilkadziesiąt minut marszu i usiedliśmy przed schroniskiem ZHP pod Durbaszką. Księżyc w tym czasie zaczął się nieśmiało przedzierać przez chmury, pozwalając nam żywić nadzieję na czekający nas cudowny wschód słoneczka. Po krótkim odpoczynku dotarliśmy do "naszego" (tarnowskiego przecież)  niebieskiego szlaku i podążyliśmy w błocie w stronę Wysokiej. Ponieważ tempo było dobre, a i wiatr nieźle sobie poczynał postanowiliśmy pojawić się na szczycie dopiero tuż przed samym momentem kulminacyjnym i "zabiwakowaliśmy" na przełęczy. Niestety słoneczko wraz z chmurami zignorowało nasze starania... aczkolwiek poranne widoki  i tak były zupełnie przyzwoite. Po kilkuminutowej sesji zdjęciowej rozpoczęliśmy schodzenie i aby jakoś kontynuować tak mile rozpoczęty dzień pomaszerowaliśmy dalej przez Wierchliczkę, Przełęcz Rozdziela i Szczob na Przełęcz Gromadzką.


    12.06.2009 - Poranek na Durbaszce w Małych Pieninach - (fot. Jerzy Zieliński)

    Tutaj część z nas zeszła do Bacówki na Obidzy, a reszta postanowiła zobaczyć co piszczy na Wielkim Rogaczu. Grupa "miłośników jajecznicy" była srodze rozczarowana faktem, że o 730nikt nie chciał im otworzyć bacówki i po spożyciu własnego prowiantu rozpoczęła odwrót. W tym samym czasie "rogacze" schodzili już w dół (wiedząc, że i ich nie spotka żadna kulinarna nagroda). Przed dziesiątą wszyscy zameldowaliśmy się w Jaworkach. Powrót przebiegał w nieco sennej atmosferze, ale czy można się temu dziwić?
    Ten wyjazd był również szczególny z jeszcze jednego powodu. Oto po kilkumiesięcznej przerwie (wymuszonej przez doktorów) powrócił na szlaki Jurek. Debiut wypadł dobrze - choć mogło być lepiej, kolano jednak "nie odpadło" i pozostaje mieć nadzieję, że teraz będzie już tylko dalej, dłużej, wyżej i… wreszcie bezboleśnie.

    Janusz Foszcz


    12.06.2009 - Uroczyste przyjęcie Sławka do PTT - (fot. Marek Burnóg)

Współpraca

 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
 
 
 

RABATY DLA CZŁONKÓW

Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama