29.03.2015 Wycieczka z Czchowa do Rajbrotu

Palmy na zakończenie czyli o tym, że aura czasem bywa łaskawa...

Zakończenie naszej pierwszej tegorocznej wieloetapowej imprezy zaplanowaliśmy na Niedzielę Palmową. Powód był oczywisty. Otóż zielono znakowany szlak biorący swój początek w Tarnowie kończy się w Rajbrocie na Pogórzu Wiśnickim. Rzut oka na mapę wystarczy zaś by dostrzec, iż jest to wieś położona w bliskim sąsiedztwie Lipnicy Murowanej, miejscowości słynącej w całej Polsce z konkursu Palm Wielkanocnych. Mogliśmy oczywiście tydzień przed Wielkanocą udać się bezpośrednio do Lipnicy Murowanej. Ale ten Oddział PTT nie byłby „tym Oddziałem” gdybyśmy ograniczyli się jedynie do podziwiania palm rekordowej długości, tudzież nabywania na kiermaszu pisanek i tradycyjnych wędlin. Zatem przed częścią nazwijmy to folklorystyczno-zakupową odbyć się musiała część piesza. A jej początek wyznaczony został tam, gdzie 8 dni wcześniej dobiegł końca II Etap, czyli w Czchowie.
To niezwykle urokliwe miasteczko położone w dolinie Dunajca ma wiele do zaoferowania. Oprócz charakterystycznej Baszty, położonej przy szosie wiodącej do Nowego Sącza, można tu zwiedzić także kościół pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny oraz poznać rynek z zabytkowymi podcieniami. W zabudowie Czchowa dominuje zwłaszcza gotycki kościół, wybudowany z białego wapienia, stąd też dawniej miejscowość ta nosiła także nazwę Biały Kościół.


29.03.2015 - III Etap przejścia szlaku "Tarnów-Rajbrot" - (fot. Przemysław Klesiewicz)

Nam jednak Czchów kojarzy się przede wszystkim z Ekstremalną Drogą Krzyżową. To właśnie w kościele na Kozieńcu rok temu zakończyliśmy naszą pierwszą Ekstremalną Drogą Krzyżową. A w tym roku zameldowaliśmy się w Czchowie dzień po ukończeniu EDK z finiszem na Jamnej. Zapewne wielu uczestników EDK niedzielę spędziło na regeneracji sił po tym sporym wysiłku, który dodatkowo spotęgowany był przez padający deszcz i dokuczliwe zimno. Jednak członkowie tarnowskiego PTT nie zwykli spędzać wolnego dnia w pozycji horyzontalnej na kanapie. I tak, w niedzielny poranek wyruszyliśmy z Czchowa w stronę Kozieńca dzieląc się wrażeniami z EDK z tymi, którzy nie zdecydowali się na podjęcie tego wyzwania.
Na pierwszym podejściu zostawiamy w dole mgły zalegające w dolinie Dunajca. Aura okazała się dla nas łaskawa. Wprawdzie od kilku dni nad naszym krajem zalegał niż, przykrywający grubą warstwą deszczowych chmur także i nasz region, ale na Niedzielę Palmową otworzyło się swoiste „okno pogodowe”. A może to sam Stwórca postanowił wynagrodzić nam nocny wysiłek?
Jakikolwiek byłby tego powód lazur nieba napełniał nasze serca radością. W tych okolicznościach nawet pierwsze trzy kilometry po asfalcie nie mogły popsuć naszego samopoczucia. Tuż przed kościołem na Kozieńcu skręciliśmy w prawo by już leśną ścieżką łagodnie wspinać się na zbocza Machulca, „przyozdobionego” masztem przekaźnika. Obawy przed błotem póki co okazują się płonne.


29.03.2015 - III Etap przejścia szlaku "Tarnów-Rajbrot" - (fot. Iwona Leśniowska-Sułek)

Pogórzański las w pierwszych promieniach niedzielnego słońca wygląda wspaniale. I tylko samotny leśny grób powoduje, że na chwilę milkną wesołe rozmowy...
Po minięciu pierwszej dzisiejszej kulminacji okazuje się, iż nie mamy co liczyć na to, że w Lipnicy Murowanej zaprezentujemy się w czystym obuwiu. Droga którą poprowadzony jest tutaj zielony szlak służy także jako droga do zrywki drewna. A to oznacza głębokie koleiny wypełnione błotem. Obchodząc trochę bokiem, trochę przez las zmierzamy w stronę przełęczy oddzielającej Iwkową od Tymowej.
Nie wszyscy jednak zwracają uwagę na oznaczenie szlaku. Basia i Jagoda pochłonięte rozmową zaczynają schodzić nieco za bardzo w stronę Iwkowej. Krótka telefoniczna konsultacja i Wiesiek rusza z misją poszukiwawczą. Tuż przy drodze czekamy na koleżanki. To także pora i miejsce do uzupełnienia kalorii.
Po zwarciu szyków i skompletowaniu stanu osobowego ruszamy z przełączki w stronę rezerwatu „Bukowiec”. Strome podejście, wiodące zakosami w górę przypomina nam, że jesteśmy na pograniczu Beskidu Wyspowego. Ale przecież taki wysiłek lubimy najbardziej.
Nasza zwarta kolumna znów się nieco rozprasza. Przystajemy przed skrętem w kierunku pustelni świętego Urbana, na południowych stokach Bukowca.


29.03.2015 - III Etap przejścia szlaku "Tarnów-Rajbrot" - (fot. Iwona Leśniowska-Sułek)

Zbyszek postanawia osobiście sprawdzić czy woda z tamtejszego źródła ma właściwości lecznicze. Trudno wydać jednoznaczny osąd, biorąc pod uwagę, że nasz kolega na szczęście na nic się nie uskarża. Sądząc jednak z tempa zbyszkowego marszu z całą pewnością ta woda dodaje energii. Czyżby oprócz tlenu i wodoru w źródle przy pustelni św. Urbana znajdowały się także inne pierwiastki?
Mniej więcej kwadrans przed południem osiągamy dzisiejszą kulminację. Jest nią wierzchołek Piekarskiej Góry. Nic nie wiadomo by była ona związana z postacią Piekarskiego unieśmiertelnionego w powiedzeniu „pleść jak Piekarski na mękach”. My wprawdzie też czasem pleciemy, ale nie dziś. Wszak okoliczność, tzn. Niedziela Palmowa zobowiązuje. No i pleciemy raczej pod wpływem czynników endogennych, w przeciwieństwie do imć Piekarskiego, który plótł pod wpływem czynników - nazwijmy to - egzogennych.
Z całą pewnością zaś Piekarska Góra upamiętnia powstańców styczniowych 1863 roku. Krzyż i pamiątkowa tablica przywołują pamięć o bohaterach z przeszłości.
Osiągnięcie najwyższego punktu na trasie dzisiejszej wędrówki jest oczywiście sygnałem do zdjęcia z flagą oddziałową. Do Rajbrotu już niedaleko. Zanim jednak osiągniemy kres naszej dzisiejszej wędrówki, mijamy najpierw skrzyżowanie z czarnym szlakiem, a później jeszcze czeka na nas podejście pod Dominiczną Górę.


29.03.2015 - III Etap przejścia szlaku "Tarnów-Rajbrot" - (fot. Iwona Leśniowska-Sułek)

Wyjście na łąki ponad Rajbrotem jest dla nas swego rodzaju „górską premią”. Na wczesnowiosennej łące, pod błękitnym niebem podziwiamy pasmo Łopuszy i Kamionną. Będziemy tam za kilka miesięcy na „lipcowych pstrągach”, które w tym roku po kilku edycjach w Beskidzie Niskim zaplanowaliśmy w Beskidzie Wyspowym. Ale to przyszłość. A dziś w piękne niedzielne południe kończymy naszą pogórzańską peregrynację zielonym szlakiem.
W Rajbrocie czeka na nas niezawodny Pan Andrzej z busem. Zajmujemy miejsca i jedziemy na drugą z dzisiejszych atrakcji, czyli konkurs Palm Wielkanocnych w Lipnicy Murowanej. Jak się okazuje konkurs ów jest chyba tylko dodatkiem do kiermaszu towarów wszelakich. Są oczywiście wielkanocne artefakty w postaci jaj, jajeczek, baranków, kurek, itp. Zwolennicy wrażeń smakowych mogą używać do woli na straganach obwieszonych produktami masarskimi. Uwagę niewątpliwie zwracał mieszkaniec Czarnego Lądu oferujący suweniry made in China. No cóż, signum temporis. Przepychanie się wśród dzikich tłumów nie należy do przyjemności. Po godzinie z ulgą wracamy do busa i obieramy kierunek na Tarnów.
Nasze pierwsze wieloetapowe przejście w tym roku zostaje zakończone. A zatem... Grybów czeka. I nie chodzi tu tylko o grybowski pilsweiser.

Artur Marć


29.03.2015 - III Etap przejścia szlaku "Tarnów-Rajbrot" - (fot. Artur Marć)

1 % DLA PTT

 

Współpraca

 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
 
 
 
 
 

RABATY DLA CZŁONKÓW

Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama