11.10.2014 "Tarnów-Wielki Rogacz 2014" - Etap VI

Mimo mgieł Pieniny zachwycają...

Pełna mobilizacja. Kolejny VI już etap czas zacząć. Jest hasło: wyjazd spod Tarnovii 6:30. Wszyscy zdyscyplinowani jak zawsze w pełnej gotowości czekają na miejscach. Nasz Driver zbiera nas szybciutko w wyznaczonych lokalizacjach Tarnowa, by po chwili śmigać już w kierunku południowym. Po drodze w Roztoce zabieramy Bogusia i Halinkę i mkniemy dalej. Szybciutki, tradycyjny postój na kawkę i toaletę w Łącku. Tu miłe zaskoczenie, bo dołącza do Nas sam pan prezes Oddziału wraz z małżonką. Kilka minut po ósmej meldujemy się na Przełęczy Snozka, gdzie zakończyliśmy poprzedni etap. Krajobraz spowity mgłami, nawet Organów Hasiora nie widać. Ale i tak jest bajecznie i sielankowo, zachwycamy się spotkanym w tej scenerii stadem owiec. Podążamy w kierunku Czorsztyna. To zachodni kraniec Pienin Właściwych. Mijamy Pawilon wejściowy PPN (mniej wtajemniczonym warto wspomnieć, że Pieniński Park Narodowy został utworzony w 1923 r., zajmuje powierzchnię 23,46 km2, długość szlaków turystycznych pieszych 34,7 km, zalicza się do nich również stanowiący atrakcję na skalę europejską spływ tratwami przełomem Dunajca.


11.10.2014 - "Tarnów-Wielki Rogacz 2014" - Etap VI - (fot. Adam Tucki)

Ma najwyższy wśród wszystkich polskich Parków Narodowych wskaźnik nasilenia ruchu turystycznego w przeliczeniu na 1 ha powierzchni). No to maszerujemy… Mimo, że mgły opasają pole widzenia, to my wytrawni ludzie gór, oczyma wyobraźni chłoniemy piękne widoki zamku Czorsztyn jak i sztucznego jeziora, spiętrzonego zaporą. Część z nas jest jednak, zmęczona, niewyspana, niepobudzona... Tym, którym jeszcze wyobraźnia nie była w stanie rozwinąć pełnych obrotów, Janusz stara się pomóc - opisując „ukryte” panoramki. Mijamy bacówkę na Polanie Majerz. Nawet tym, co przed chwilą spali, nie wiedzieć czemu wyobraźnia się otwiera: widzimy rozległy widok Lubania z kopułą Wdżaru - to pierwszy plan… Mimo, że przed nami tylko mgła to wyobraźnia dalej się nakręca - nie tylko pierwszy plan się liczy - widać też Podhale, Tatry, Zalew Czorsztyński, Spisz i Zachodnią część Pienin... Znów podziwiamy owce, które torują nam drogą, no i prześliczne pilnujące je owczarki podhalańskie. Kilka fotek owieczek i już przekraczamy asfalt na Przełęczy Osice. Wszyscy już rozruszani, rozciągnięci, grupie przoduje Halinka - podobno niedysponowana. Pierwszy cel do zdobycia to Trzy Korony. Więc śmigamy…


11.10.2014 - "Tarnów-Wielki Rogacz 2014" - Etap VI - (fot. Adam Tucki)

Szybciutko i po kolei: Przełęcz Sańba, Kozia Góra, Macelak, Przełęcz Trzy Kopce, Łączana, Czoło, Przełęcz Szopka i docieramy... jeszcze opłata za wstęp, metalowe schodki i rozkoszujemy się widokami, pstrykamy fotki (najmłodsze uczestniczki robią selfie na facebooka). Chwila postoju na pokrzepienie ciała, wciągamy kanapki i paprykę Bogusia. Cień jednak dokucza, schodzimy więc nieco niżej do Polany Kosarzyska. Tu (zwłaszcza spragnione słońca „Nasze” niewiasty) wzbogacamy się witaminą D. Słoneczko nas rozleniwiło, leżelibyśmy tak długo, długo... Aż tu nagle Asia wywołała alarm! Adaś nas nie zauważył, poszedł dalej, jest bez kanapek… Powiało grozą, a ponieważ jesteśmy ludźmi odpowiedzialnymi nie możemy narazić kolegi Adama na głodową śmierć. Ruszamy zatem dalej. (Adama oczywiście znajdujemy - nie umrze z głodu - zazdrościć mu tylko takiej Asi). Podążamy w kierunku Góry Zamkowej, kilka fotek ruin Zamku Pienińskiego, chwila przy św. Kindze, no i dalej, bo jak to wszyscy mówią: Foszcz musi robić km-y (dobrze, że chociaż tym razem dla tych km-ów nie dał nas rady nigdzie zgubić). Zatem biegniemy dalej - kierunek: Bańków Gronik, Białe Skały, Ociemny Wierch, Czerteż, Czertezik, Przełęcz Sosnów… i wreszcie jest… Sokolica.


11.10.2014 - "Tarnów-Wielki Rogacz 2014" - Etap VI - (fot. Przemysław Klesiewicz)

Teraz zdjęcia najbardziej znanej sosny w Polsce, zdjęcia z „flażką” oddziałową, no i zasłużony relaks, połączony z konsumpcją tych wszystkich dobrodziejstw natury, które tu wynieśliśmy. W tym miejscu grzechem byłoby nie wspomnieć o Sokolej Perci. Zatem kilka słów dla tych, co jeszcze nie wiedzieli: Sokola Perć - znakowany na niebiesko szlak, jest fragmentem Głównego Szlaku Pienińskiego. Sokola Perć wiedzie skalistym grzbietem Pieninek z Sokolicy na Bańków Groń, gdzie łączy się z żółtym szlakiem prowadzącym z Krościenka do Sromowiec Niżnych. Niektóre źródła do Sokolej Perci zaliczają odcinek Szczawnica - Sokolica. Sokolą Perć utworzył w 1926 r. ks. Walenty Gadowski.
Rozkoszujemy się słońcem, widokami, miłym towarzystwem… niestety wszystko co dobre, powoli tak jakoś szybko się kończy... Pomalutku musimy schodzić. Jeszcze tylko „flisacka” przeprawa przez Dunajec i jesteśmy w Szczawnicy. Tu warto tylko zaznaczyć, że ten kurort konkuruje z najsłynniejszą w Beskidach Krynicą, a właściwości szczawnickich źródeł znane już były od XVI w. W kurorcie tym prędko uzupełniamy utracone uprzednio płyny, niektórzy zaś delektują się pstrągiem. Tu dobiegł koniec VI etapu. Wszyscy zadowoleni i szczęśliwi i mało kto zmęczony. Mimo, że przed nami ciężki tydzień pracy, wszystkim w głowie kolejny etap. Tak trzeba trzymać. Do zobaczenia na następnym, VII Etapie…

Przemysław Klesiewicz


11.10.2014 - "Tarnów-Wielki Rogacz 2014" - Etap VI - (fot. Przemysław Klesiewicz)

1 % DLA PTT

 

Współpraca

 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
 
 
 
 
 

RABATY DLA CZŁONKÓW

Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama
 
Reklama